czwartek, 17 czerwca 2010

Chlebek turecki

Chlebek turecki jest kolejnym smakiem białostockiego dzieciństwa. PSS Społem robi go do dziś, ale teraz nie smakuje tak, jak kiedyś. Kiedyś do chlebka tureckiego zamiast bakalii dodawana była marchewka kandyzowana (fenomenalna!). Teraz już nie jest... Długo zastanawialiśmy się czemu chlebek zawdzięcza swój kolor, oryginalny smak i te czarne kropki - mylnie obstawialiśmy karmel. Ku naszemu zaskoczeniu, na opakowaniu widnieje informacja: "Skład: kawa zbożowa..." Jako wyznawcy motta "po co kupować? zrobimy to sami", postanowiliśmy upiec swój własny chlebek turecki. W trakcie formowania ciasta zdecydowaliśmy się jednak na bułeczki. Przepis znaleźliśmy na stronie Dorotus i oczywiście zmodyfikowaliśmy go nieco. 
Drodzy Państwo, oto nasze bułeczki tureckie!


Czas przygotowania: 10 minut
Czas oczekiwania: 2,5 godziny

Składniki:
1/2 kg mąki pszennej
1/3 szklanki brązowego cukru
3 łyżki kawy inki lub kawy zbożowej
15 g drożdży świeżych
1/3 l letniego mleka
2 łyżki masła
szczypta soli
2-3 łyżki olej
1/2 szklanki rodzynek

Do posmarowania: 1 jajko i 1 łyżka mleka

Do kubeczka wlewamy około 5 łyżek ciepłego mleka, dodajemy 2 łyżki cukru i drożdże. Mieszamy i odstawiamy na 5-10 minut do "ruszenia" drożdży. Do pozostałego mleka dodajemy masło i cukier, mieszamy aż do rozpuszczenia. Mąkę, sól, kawę zbożową mieszamy na jednolitą masę, dodajemy mleko z cukrem i masłem, drożdże i zagniatamy dokładnie, na końcu dodając rodzynki (można też dodatkowo inne bakalie). Ciasto będzie się lepić - jeśli stwierdzicie, że lepi się za bardzo, ostrożnie dosypcie mąki pamiętając, że im więcej mąki, tym twardsze chlebki. Z gotowego ciasta formujemy kulę, smarujemy ją olejem, wkładamy do miski, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny.

Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia, Z wyrośniętego ciasta formujemy bułeczki wielkości dużej moreli i układamy na blaszce robiąc spore odstępy ( bułeczki jeszcze sporo urosną). Jeśli ciasto lepi się do rąk i trudno z niego uformować cokolwiek, posmarujcie ręce olejem. Blaszkę i bułeczki przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na kolejną godzinę. Napuszone bułeczki smarujemy dokładnie roztrzepanym jajkiem zmieszanym z mlekiem.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Do nagrzanego piekarnika wstawiamy bułeczki na 20 minut. Warto je sprawdzić po 15 minutach - może już są upieczone :)

Idealne z inką, mlekiem, same. Cudowne! Takie jak w białostockim PSS-ie!

1 komentarz:

  1. Zapowiada się pysznie. Smaki dzieciństwa to jest to :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny!
M+A