poniedziałek, 8 listopada 2010

Tort gruszkowo-czekoladowy

Czy robiliście kiedyś urodzinową kolację dla profesjonalnego kucharza? My nie, a tak się składa, że właśnie dzisiaj stanęliśmy przed nie lada wyzwaniem. Co można zrobić komuś, kto - zdaje się - o kuchni wie prawie wszystko i potrafi wyczarować rzeczy o których nawet nie słyszeliśmy? Na szczęście, Kucharz jest też naszym przyjacielem, więc zna nasze możliwości i nie oczekuje frykasów rodem z Nomy. Taką przynajmniej mamy nadzieję...
Nie byłyby to urodziny, gdyby miało zabraknąć tortu. Postanowiliśmy zrobić torcik nie wymagający pieczenia - spód z biszkoptów nasączanych rumem i syropem, mus czekoladowy i bita śmietana, a do tego gruszki w syropie. Jest to połączenie idei tiramisu i deseru z pomarańczami. Taki torcik nie wymaga piekarnika, wymyślnych składników, czasu i siły na długie ucieranie kremu.

Bartek, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! 



Czas przygotowania: 1 godzina
Czas oczekiwania: minimum godzina

Składniki:
2 opakowania długich biszkoptów
70 ml rumu
1 puszka gruszek w syropie (potrzebne będą i gruszki, i syrop)
2 tabliczki gorzkiej czekolady
400 ml śmietanki 30% lub 36%
3 łyżki masła
4 łyżki cukru pudru

Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, spinamy klamrę. Gruszki odsączamy zostawiając 1/2 szklanki syropu do nasączenia biszkoptów. Cztery połówki gruszek kroimy na plasterki o grubości 3 mm. Pozostałe połówki kroimy w kostkę. Rum i syrop mieszamy w szklance. Czekoladę łamiemy, 200 ml śmietanki zagotowujemy w rondlu, zdejmujemy z ognia, wrzucamy czekoladę i zostawiamy na minutę. Po tym czasie energicznie mieszamy czekoladę do rozpuszczenia, dodajemy masło, mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.
Biszkopty układamy w dnie tortownicy tak, by je jak najlepiej pokryły (niektóre trzeba będzie ponacinać lub porozłamywać) i nasączamy połową porcji rumu z syropem. Na biszkoptach układamy gruszki pokrojone w plasterki, zalewamy je ostudzoną masą czekoladową. Na masie czekoladowej układamy przepołowione biszkopty tak, by utworzyły płotek. "Płotek" zastygnie razem z masą czekoladową i nie będzie padał. Na masie czekoladowej układamy kolejną warstwę biszkoptów. Wstawiamy do lodówki na minimum 30 minut.
Przygotowujemy bitą śmietaną ubijając 200 ml śmietanki. Kiedy śmietana zacznie gęstnieć, dodajemy cukier (możemy też dodać Śmietan-fix, jeśli chcemy, żeby torcik stał na stole przez dłuższy czas). 
Wyjmujemy z lodówki tortownicę, drugą warstwę biszkoptów nasączamy pozostałym syropem, posypujemy gruszkami pokrojonymi w kostkę, przykrywamy bitą śmietaną. Wstawiamy do lodówki na minimum 30 minut.

6 komentarzy:

  1. Wspomnienia - podobny torcik robiła mi mama tylko z budyniem zamiast bitej śmietany. Pamiętam jego smak do dzisiaj...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ byłabym zestresowana, gdybym musiała stanąć przed takim wyzwaniem! Ale myślę, że wywiązaliście się doskonale. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudnie Wam się ten tort udał.

    OdpowiedzUsuń
  4. delikatny, puszysty tort... poprosiłabym o taki większy kawałek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy11/10/2010

    Hi hi, to ja :)cook. Torcik był smaczny.Dzięki jeszcze raz za torcik urodzinowy oraz książkę G.Ramsay. Jak to się mawia u nas czasem:)na kuchni ( hells kitchen" ) "będzie ogień :-) pozdrawiam Bartek

    OdpowiedzUsuń
  6. od samego czytania az mi slinka cieknie:) musial byc pyszny ten torcik:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny!
M+A